życie radość boskość pech 13 żródło

LICZBA 13 – PECHOWA CZY BOSKA?

Od dawna fascynują mnie cyfry i przyglądam się liczbie 13.
Przez wiele pokoleń była uznawana za symbol pecha i nieszczęścia. Numerologia często określa ją mianem „karmy pracy”, jednak to mi nie pasowało w moim czuciu i z biegiem czasu zaczęłam odbierać ją zupełnie inaczej.

Dla mnie 13 nie jest symbolem nieszczęścia, lecz znakiem czegoś głębszego – połączenia człowieka z boskością i własnym wnętrzem.

W wielu kulturach liczba 13 budziła lęk. Do dziś można spotkać budynki bez trzynastego piętra czy samoloty bez trzynastego rzędu. Zaczęłam zastanawiać się, dlaczego właśnie ta liczba została tak mocno odrzucona. Coraz bardziej czułam, że pod warstwą przesądów kryje się zupełnie inne znaczenie – coś, co przez wieki zostało zapomniane albo wyparte.

W dawnych tradycjach duchowych i szamańskich liczba 13 była postrzegana, jako symbol pełni, przemiany i połączenia ze Źródłem. Ta interpretacja od początku była mi bliższa niż wizja pecha. Ja czuję cyfry, one do mnie przemawiają, bardzo się lubimy jakoś 🙂

Astrologia wedyjska podaje 13 znaków, wedle długości faz księżyca. I według tego systemu Nowy Rok przypada na 1 kwiecień i dla mnie to ma sens. Wtedy wszystko się budzi do życia, w przeciwieństwie do 1 stycznia, bo wtedy wszystko śpi, a ktoś kiedyś uznał, ze wtedy należy robić plany na cały rok. To zaburza nasze funkcjonowanie.
Zachodnia numerologi zgubiła znak wężownika. Ten 13ty…

Od lat zajmuję się numerologią i zauważyłam, że im głębiej poznaję siebie, tym bardziej zmienia się moje rozumienie cyfr. Nie odbieram ich już wyłącznie, jako systemu interpretacji, lecz jako język symboli, który pomaga lepiej rozumieć i własne doświadczenia i świat. Szczególnie liczbę 13 czuję inaczej, jest w niej cos tajemniczego i zakazanego.

Dla mnie liczba 12 symbolizuje pełnię świata materialnego – porządek, cykle i to, co znane. Natomiast 13 jest krokiem dalej. Oznacza przekroczenie ograniczeń i odkrycie czegoś większego w sobie. Jest przypomnieniem, że człowiek nie składa się wyłącznie z tego, co widzialne.

Z czasem inaczej zaczęłam też rozumieć pojęcie „karmy pracy”. Nie postrzegam jej już, jako obowiązku nieustannego cierpienia czy ciężaru do uniesienia. Najważniejszą pracą teraz, jaką widzę to poznanie samego siebie – odkrycie tego, kim naprawdę jesteśmy pod warstwą lęków, ról i narzuconych przekonań. To właśnie ta droga stała się dla mnie najgłębszym sensem rozwoju.

W symboliczny sposób patrzę również na liczby 1 i 3. Jedynka kojarzy mi się z człowiekiem – indywidualną świadomością i początkiem. Trójka natomiast symbolizuje tworzenie, narodziny i duchowy wymiar życia. Razem tworzą 13 – symbol połączenia człowieka z czymś większym niż on sam.

Moje imię zawiera 13, dlatego rozumiem, o jaką „karmę pracy” w tej 13tce chodzi. To znalezienie siebie, poprzez wewnętrzną pracę. Widzę ją, jako drogę prowadzącą do większej świadomości, przemiany ciemności w jasność, o alchemię.

Dziś liczba 13 jest dla mnie symbolem mocy. Stała się przypomnieniem, że każdy człowiek nosi w sobie cząstkę czegoś większego – siłę, której często nie dostrzega.

Każdy ma w sobie własną trzynastkę i to jest wspaniałe!

13 to odkrycie boskości w nas. Ta czysta cząstka Źródła. 

Każdy to ma. Bo każdy na poziomie przejawia Żródło. Dobrych odkryć swoich 13 w każdym. 

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Koszyk
Przewijanie do góry