Zostałam obdarowana zaproszeniem w urodzinową podróż, które przyszło od mojej serdecznej przyjaciółki Asi. Miejsc miałam wiele do wyboru, a przyciągnął Rzym. Po raz kolejny, tym razem na celebrację, by smakować i świętować „dolce vita”! Rzym żyje życiem, tu wszystko jest przyjemne. To dolce vita i carpie diem!
Więc smakuję dwa w jednym ![]()
I poczułam sobą dlaczego to miał być Rzym! Tu doświadczyłam jeszcze głębiej, jak każda droga prowadzi do Rzymu. Do naszych narodzin w świecie fizycznym i do zdródla istnienia w świecie metafizycznym. Do tego kim w istocie jesteśmy.
Przypadków nie ma, są synchroniczności, pokazujące nam naszą wewnętrzną energię. Miałam tu właśnie być i jeszcze bardziej rozpoznać radość z narodzin i tego, że jestem.
Rzym to dla mnie symbol początku, a włoskie dolce vita to przepis, jak z życia korzystać, tego, które zostało nam podarowane. Podobnie, jak ten mój włoski urodziny dar od samego życia, by zobaczyć jeszcze głębiej, czym życie jest – radością!!
Miałam wiele dróg do Rzymu – najpierw poprzez życiowe zawirowania, dzięki którym szukałam zrozumienia, by trafić na ustawienia systemowe, totalną biologię, numerologię, human design, aż połączyło się to w jedno i doprowadziło do Ja Jestem. Do prawdy o sobie. Do źródła. Do dolce vita, które każdy ma w swojej esencji.
Dziś pracuję z ludźmi, łącząc ustawienia systemowe, totalną biologię i human design w jedną swoją przestrzeń pracy.
Kiedyś postanowiłam żyć prawdą, taką bez kłamstwa. Nie widziałam, że doprowadzi mnie to do tak głębokiej prawdy o nas samych i naszym istnieniu.
I tak zrodziła się moja osobista prawda na to wcielenie. Kocham zgłębiać to co nieświadome, tajemnicze, ukryte i schodzić jescze głębiej i głębiej w swoją istotę. Rozpoznawać najpierw siebie, by potem służyć innym. Nazywać to co nie wypowiedziane i blokujące to dolce vita.
Dziś widzę, jak całe moje życie przygotowywało mnie, by odkryć swoją esencję. Tu w Rzymie z okazji moich urodzin, widzę jeszcze głębiej.
Dziękuję Asia
i jestem wdzięczna, za tą obfitość, za te wglądy, których tu doświadczam, za nasze spotkanie, kiedyś dawno temu na ustawieniach, by potem na Filipinach wyruszyć w podróż z iluzji życia do prawdy.
W rozmowach mówię często – wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Z szacunkiem do losu każdego i drogi, jaką wybrał. Bez względu, która z Tobą rezonuje, idziesz w tym samym kierunku i wszyscy w Rzymie się spotkamy.
Dziękuję sobie za tą drogą, za to, że mogłam odkryć siebie, by teraz służyć innym.
Jestem wdzięczna za ludzi, którzy do mnie przychodzą i za to, że kiedyś, tam w Rzymie, umówiliśmy się na to spotkanie w tym
Życiu. Na te słowa, które mają przeze mnie przepłynąć, by rozświetlić do więcej dolce vita. W tym służę chętnie i z wielką radością.
Tym bardziej dziś chłonę jeszcze więcej Rzymu, przede wszystkim w sobie.
Ta podróż jest zupełnie inna. Jakbym była w zupełnie nowym Rzymie.
Tyle radości mnie tu spotkało! ![]()
I z tej radości dzielę się tym bogactwem, które przeze mnie przepływa ![]()
Dolce vita i carpe diem![]()
![]()
![]()
